
Famous quotes
Quotes by famous people, credited to who said them. Your own quotes must not match any of these. More are added all the time. 1,158,269 quotes Who coined it · How we decide
EnglishItalianoPolskiעבריתFrançaisPortuguêsفارسیEspañol中文РусскийDeutschالعربيةहिन्दी日本語ΕλληνικάLatina
Charles Bukowski
262 quotes
“Jakie ona miała nogi, jaki tyłek, rany boskie! A co się tylko ruszyła, widok był nie z tej ziemi, nie do wytrzymania. Ukląkłem na podłodze i jedną ręką trzymając lornetkę, drugą wyciągnąłem kutasa. Splunąłem w garść i wziąłem się do roboty. Nagle mignęły mi jej majtki. Mało brakowało, a bym się spuścił. Zrobiłem przerwę. Patrząc w lornetkę, znowu zacząłem walić konia. Kiedy już, już miałem się spuścić, na chwilę przerwałem. Odczekałem i znów zacząłem męczyć gruchę. Tym razem wiedziałem, że już nie dam rady się powstrzymać. Miałem ją przed samym nosem. Zaglądałem jej prosto pod sukienkę! Całkiem jakbym ją jebał. Spuściłem się. Opryskałem cały parkiet pod oknem. Zlałem się na biało i na gęsto. Wstałem, przyniosłem z łazienki papier toaletowy i wytarłem podłogę. Brudny papier wrzuciłem do sedesu i spuściłem wodę. Pani Andersen prawie codziennie siadywała na schodkach, a ja za każdym razem biegałem po lornetkę i trzepałem konia.”
Charles Bukowski (1920–1994) said by 1994 at the latest wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
“Na samą myśl, że muszę kimś zostać, ogarniał mnie nie tylko strach, ale wręcz mdłości. Nie mogłem znieść myśli, że zostanę prawnikiem, radnym, inżynierem czy czymś takim. Ożenię się, będę miał dzieci, dam się złapać w strukturę rodzinną. Codziennie będę chodził do pracy i wracał. Niemożliwa sprawa. Robić to i owo, załatwiać jakieś proste drobiazgi, brać udział w rodzinnych piknikach, Gwiazdkach, Czwartych Lipca, Dniach Pracy, Dniach Matki… czy człowiek rodzi się tylko po to, żeby znosić takie rzeczy, a potem umrzeć? Wolałbym już zmywać gary, wracać do jakiejś klitki i samotnie upijać się do snu.”
Charles Bukowski (1920–1994) said by 1994 at the latest wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
“Nie ciekawiła mnie historia światowa, tylko moja własna. Jaki to wszystko szajs. Rodzice rządzą człowiekiem, póki dorasta, ciągle mu szczają na głowę. A jak już jest gotów stanąć na własnych nogach, zgłaszają się tacy, co chcą go wpakować w mundur, żeby można mu było odstrzelić jaja. Wino smakowało wspaniale. Nalałem sobie jeszcze. Wojna. Przecież byłem prawiczkiem. Miałbym dać sobie odstrzelić fiuta ku chwale ojczyzny, zanim się choćby dowiem, jak to jest z kobietą? Albo przejadę się własnym wozem? Czego właściwie bym bronił? Kogoś innego. Kogoś, kto sra na moje bezpieczeństwo. Ludzie zawsze ginęli na wojnach i jakoś to nie zapewniło pokoju.”
Charles Bukowski (1920–1994) said by 1994 at the latest wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
“Tylko picie ratowało człowieka przed wiecznym otępieniem i poczuciem, że jest się do niczego. Przez resztę czasu życie stale tylko kłuło i szarpało. Nie widziałem w nim nic ciekawego, nic a nic. Ludzie byli ostrożni, tkwili w wąsko zakreślonych ramach. Nie mieściło mi się w głowie, że do końca życia mam się zadawać z takimi piździelcami. Boże, mieli sraki, narządy płciowe, usta i pachy. Srali, gadali i byli drętwi jak końskie łajno. Dziewczyny z daleka mogły się podobać, kiedy słońce podświetlało ich sukienki i włosy. Ale wystarczyło podejść bliżej i posłuchać, co im wycieka ustami z mózgownic. Człowiek miał wtedy ochotę złapać pistolet maszynowy, wykopać sobie ziemiankę i już z niej nie wychodzić.”
Charles Bukowski (1920–1994) said by 1994 at the latest wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
“W końcu nadszedł dzień rozdania świadectw. Odbył się z tej okazji bal w sali gimnastycznej dziewczyn. (…) Stanąłem w ciemnościach, zajrzałem przez okno zasłonięte siatką i dopiero się zdziwiłem. Dziewczyny wyglądały bardzo dorośle, po prostu prześlicznie. Miały na sobie długie suknie i wszystkie były piękne. Ledwo je poznałem. Chłopcy w smokingach też wyglądali ekstra. Tańczyli wyprostowani, każdy z dziewczyną w objęciach, i wtulali twarze we włosy partnerek. (…) Partnerzy rozmawiali bez żadnego skrępowania. Wszystko odbywało się normalnie i kulturalnie. Gdzie oni się nauczyli rozmawiać i tańczyć? Nie umiałem ani jednego, ani drugiego. Każdy człowiek umiał coś, czego ja nie potrafiłem. Dziewczyny były ładne, chłopcy przystojni. Bałbym się choćby spojrzeć na którąś z tamtych dziewczyn, a co dopiero być z nią blisko. Nie było mowy, żebym popatrzył dziewczynie w oczy albo zatańczył.”
Charles Bukowski (1920–1994) said by 1994 at the latest wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
“Jeśli naprawdę chcecie się czegoś nauczyć, to nie czytajcie Marksa – to bardzo, ale to bardzo zaschłe gówno. o jedno was proszę: uczcie się duszy. Marks to czołgi na ulicach Pragi. nie dajcie się złapać w ten sam sposób. czytajcie po pierwsze Céline’a – najlepszego pisarza od 2000 lat. OBCY Camusa też, rzecz jasna, musi się w tym znaleźć, tak jak ZBRODNIA I KARA. BRACIA KARAMAZOW. wszystko Kafki, wszystkie utwory nieznanego nikomu pisarza o nazwisku John Fante. opowiadania Turgieniewa. unikajcie Faulknera, Szekspira, a w szczególności George’a Bernarda Shawa – najbardziej nadętego fantasty wszech czasów.”
Charles Bukowski (1920–1994) said by 1994 at the latest wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
“Myślę, że było to w 1954, gdy po raz ostatni naprawdę próbowałem się zabić. mieszkałem wówczas w pokoju na trzecim piętrze w jednej z czynszowych kamienic przy North Mariposa Avenue i któregoś dnia zamknąłem wszystkie okna i w kuchence i w piekarniku odkręciłem gaz – nie zapalając go, rzecz jasna. potem wyciągnąłem się na łóżku. syk ulatniającego się gazu ma w sobie coś niesłychanie uspokajającego – zasnąłem. i byłoby mi się nawet udało, gdyby nie to, że od wdychania gazu dostałem takiego bólu głowy, że się obudziłem. wstałem, wybuchnąłem śmiechem i powiedziałem do siebie: „ty idioto, przecież ty wcale nie chcesz się zabić!” i zakręciłem gaz i pootwierałem okna. nie mogłem przestać się śmiać – to było coś jak stary dobry kawał. a potem nie chciała zadziałać piezoelektryczna zapalniczka – wystarczyłaby iskierka, a za jednym dmuchnięciem przeniósłbym się z mego cennego padołu wprost do Piekła.”
Charles Bukowski (1920–1994) said by 1994 at the latest wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
“– Czy nienawidzi pan ludzi w ogólności?. – Nie, dokładnie przeciwnie. Ale jak powiedziałem, nienawidzę tłuszczy. Tłum to gówno, a im większy tłum, tym bardziej to gówno śmierdzi. Weźmy dwunastu facetów w barze, pijących i robiących sobie żarty. Zniesmaczają mnie, nie mają tożsamości, żadnego życia. Ale weźmy każdego z tych dwunastu facetów osobno, posłuchajmy co ma do powiedzenia, sprawdźmy, co go martwi – i mamy unikalną istotę ludzką. Dokładnie o tym jest moje pisanie. I również o tym, że musi być coś jeszcze. Jestem marzycielem, chciałbym lepszego świata. Ale nie wiem, jak go ulepszyć. Polityka nie jest sposobem na to. Rząd nie jest sposobem na to. Nie znam sposobu. Mierzi mnie tylko, że mężczyźni i kobiety muszą żyć tak, jak żyją. Jest to bolesne dla nich, jest też bolesne dla mnie, ale nie znam drogi wyjścia. Więc wszystko co mogę, to pisać o tym, jak to boli.”
Charles Bukowski (1920–1994) first seen 1963 wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
Recorded in: Źródło: wywiad Rona Blundena, „The Paris Metro” 11 października 1978, s. 15–16, za: Charles Bukowski. Świecie, oto jestem. Wywiady i spotkania 1963–1993, 2018.
“Napalam się jak cholera przez wszystko, co robisz… rzucanie gliną w sufit… ty dziwko, gorąca sekutnico, ty cudowna cudowna kobieto… dałaś nowe wiersze, nową nadzieję i nowe sztuczki temu staremu psu, kocham cię, włoski twej cipki, które czułem pod palcami, wnętrze twojej cipki, wilgotne, ciepłe, które czułem palcami, ty przy lodówce, masz taką wspaniałą lodówkę, twoje włosy opadające dziko w dół, ty, dzikie ptaszysko w tobie, twoja dzikość, podniecająca, lubieżna, cudowna… obracanie się za twoją głową, próbując uchwycić twój język moimi ustami, moim językiem… byliśmy w Burbank i byłem zakochany, ultramarynową miłością, moja ty dobra cholerna bogini, wodzisz mnie na pokuszenie, moja dziwko, moja, moja, moja, moja pulsująca, oddychająca pizdo z Edenu, kocham cię… i twoją lodówkę, i kiedy objęci siłowaliśmy się, ta rzeźbiona głowa, obserwująca nas z lirycznym, cynicznym, miłosnym uśmieszkiem, rozpalała… Pragnę cię, Pragnę cię, Pragnę CIĘ CIEBIE CIEBIE CIEBIE CIEBIE CIEBIE CIEBIE.”
Charles Bukowski (1920–1994) said by 1994 at the latest wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
“Ośmiogodzinna praca to jedna z najgorszych zbrodni wyrządzonych ludzkości. Człowiek oddaje swoje życie dla funkcji, która go nie interesuje. Ta sytuacja odrzucała mnie tak bardzo, że pchała mnie ku piciu, głodowi, dzikim kobietom, po prostu jako alternatywie. Ideałem, dla kogoś takiego jak ja, jest zarabiać na życie pisaniem, kreatywnością. Odkryłem, że nie mogłem tak robić do wieku pięćdziesięciu lat, gdy zacząłem zarabiać ledwie w sam raz, by przetrwać bez ośmiogodzinnej roboty. Na całe dla mnie szczęście, oczywiście, bo w tamtym czasie pracowałem dla Poczty Stanów Zjednoczonych i większość nocy trwała jedenaście i pół godziny, a większość dni wolnych była odwołana. Byłem bliski obłędu, a moje całe ciało było takim kłębkiem nerwów, że dotknięcie mnie w niemal dowolne miejsce mogło wywołać mój krzyk, i miałem wielki problem z podnoszeniem ramion i obracaniem głową. Rzuciłem tę robotę przy pięćdziesiątce, a pisanie zdawało się odtąd być w lepszej formie.”
Charles Bukowski (1920–1994) first seen 1988 wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
Recorded in: Źródło: wywiad Jaya Dougherty’ego, „Gargoyle” 35, 1988, za: Charles Bukowski…, op. cit.
“Większość miast jest do siebie podobna: są tam ludzie, dzielnica biznesowa, burdele, policja, która się ciebie czepia, i paru kiepskich poetów, łażących tu i tam. Może pogoda jest inna, a ludzie mają nieco inny akcent; i tyle. (…) Za to kobiety bardzo się różnią od miast. Jeśli masz szczęście, wszystko będzie dobrze. Z kobietami trzeba mieć szczęście, ponieważ poznaje się je głównie przez przypadek. Jeśli na rogu skręcisz w prawo, spotkasz tę; jeśli skręcisz w lewo, spotkasz drugą. Miłość to rodzaj wypadku. Ludność tryka się o siebie i jakimś sposobem spotyka się dwoje ludzi. Możesz pan powiedzieć, że kochasz jakąś kobietę, ale istnieje kobieta, której nigdy nie spotkałeś, a którą mógłbyś kochać w cholerę mocniej. Dlatego mówię, że trzeba mieć szczęście. Jeśli spotkasz kogoś w pobliżu szczytu możliwości, masz szczęście. Jeśli nie, cóż, skręciłeś w prawo zamiast w lewo albo nie szukałeś odpowiednio długo, albo jesteś zwyczajnym, cholernym pechowcem.”
Charles Bukowski (1920–1994) first seen 1974 wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
Recorded in: Źródło: wywiad Roberta Wennerstena, „London Magazine”, grudzień 1974-styczeń 1975, za: Charles Bukowski…, op. cit.
“– Wygląda pan dla nas na „samotnika”, na kogoś, kto nie znosi tłumów, kto nie znosi prawie wszystkiego. – Słuchaj pan, nigdy nie mam dość samotności. Tłum jest zawsze przy mnie – w rzeźni, w fabryce, na wyścigach. Jestem przeciwny niesprawiedliwości wobec każdego pojedynczego człowieka, ale jakoś kiedy zbierzesz tych ludzi w tłum, śmierdzący i pokrzykujący banały, to czasem mam takie poczucie, że bomba atomowa jest największym wynalazkiem człowieka. Jeśli nie wyrwę się z tłumu, nigdy nie dowiem się, kim oni są ani kim ja jestem. Skłaniam się ku temu, jak to robił Jeffers. Za ścianą, ryjąc w niej. Jeśli żyjesz przez czterdzieści pięć lat i to wiesz, możesz pisać przez tysiąc lat.”
Charles Bukowski (1920–1994) first seen 1967 wikiquote:pl, CC BY-SA 4.0 source
Recorded in: Źródło: wywiad Michaela Perkinsa, „In New York” nr 1.17/1967, za: Charles Bukowski…, op. cit.